W moim domu lekkie poddenerwowanie i irytacja. Czekamy w napięciu na przesyłkę ze stanów (ale tych prawdziwych stanów – Zjednoczonych!). Syn gospodarza mieszkający tamże już 3 tygodnie temu wysłał swojej rodzinie dwa Iphone oraz nowego laptopa, które rodzina zamierzała sprzedać z zyskiem i z tego zakupić ziemniaki na zimę. Nie ma Ajfonów, nie ma katrofli. Przesyłka utknęła na lotnisku w Rosji (albo już została rozkradziona). Wszystkiemu winna jak zawsze brudna polityka.
Świat już chyba obiegła informacja o zatrzymanych w Tadżykistanie pilotach linii Rolkan Investmen. Piloci (Rosjanin i Estończyk) latali bez dokumentów i parali się przemytem. Wylądowali (ponoć bez zezwolenia) na lotnisku w Kurban-Tiube na południu Tadżykistanu wracając z Afganistanu wiosną tego roku. Zgodnie z tadżyckim prawem zostali aresztowani. Parę dni temu zapadł wyrok – 8,5 roku więzienia dla obu.
I się zaczęło...
O ile od wiosny nikt się pilotami nie interesował, o tyle wyrok zelektryzował najwyższych rosyjskich polityków: prezydent Dmitrij Miedwiediew zapowiedział, że jego kraj nie pogodzi się z niesprawiedliwym - jego zdaniem - werdyktem i odpowie "asymetrycznie".
Asymetryczność w tym wypadku oznacza wyłapywanie tadżyckich robotników w Rosji i deportowanie ich do Tadżykistanu. Jak twierdzi moskiewska "Niezawisima Gazieta" Federalna Służba Migracyjna dostała zadanie deportowania aż 10 tys. Tadżyków. Tadżyccy gastarbeiterzy zostali również oskarżeni o ściąganie do Rosji chorób, w tym wirusa HIV (ponoć nosicieli wirusa HIV na 100 tys. mieszkańców Tadżykistanu przypada 14 razy mniej niż na 100 tys. Rosjan o_0). Naczelny epidemiolog kraju postuluje zamknięcie granic dla Tadżyków. Albo chociaż wprowadzenie wiz. Celny strzał.
Według komentatora "Niezawisimej Gaziety" Wiktorii Panfiłowej, która od lat zajmuje się Azją Środkową, wygnanie z Rosji robotników z Tadżykistanu to cios nie tylko w gospodarkę tego kraju. - Milion mężczyzn w wieku od 16 do 50 lat nie znalazłoby w ojczyźnie żadnego zajęcia. Ich rodziny nie miałyby z czego żyć. To mogłoby doprowadzić do poważnych protestów społecznych i wstrząsów politycznych. I może Moskwie chodzi właśnie o to - mówi Panfiłowa. - Na Kremlu mają dosyć prezydenta Emomali Rahmona, bo pod jego rządami coraz większe wpływy w kraju zdobywają Iran i Chiny. W dodatku Rahmon domaga się coraz większych pieniędzy za dzierżawę bazy przez naszą armię. A Moskwa nie chce płacić Duszanbe za obecność wojsk w Tadżykistanie, które są jedynym gwarantem stabilności w tym kraju.
Tak więc sprawa „liotczikow" i deportacji Tadżyków jest na ustach wszystkich. Niektórzy przebąkują o „arabskiej wiośnie” w TJ czy coś tam…
Przykro jest na to patrzeć. Ludzie, którzy są deportowani z Rosji ponoć mają 5 letni zakaz wjazdu tam. Ponadto część z nich zadłużyła się, żeby się do Rosji dostać. Do tej pory deportowano 300 osób, ale za każdym deportowanym robotnikiem stoi co najmniej kilku członków jego rodziny.
Widzę co moja tadżycka rodzina przeżywa – zatrzymanie przesyłek do TJ ma związek z tym tadżycko-rosyjskim kryzysem. Może sprzęt wcale już nie dotrze. Nie będzie ziemniaków na zimę. Chyba, że dobry syn z Hameryki dośle pieniądze Western Union (dość popularny tutaj).
Polecam wypowiedź rosyjskiego eksperta Maksima Szewczenki, który wyjaśnia kto powinien za to odpowiedzieć i dlaczego to jest Ten Którego Imienia Nie Należy Wymawiać www.news.tj/ru (po rosyjsku). Polecam również ten dwujęzyczny portal dla chcących zorientować się o co chodzi: www.news.tj.
Trzymajcie kciuki - wracam do Polski za 11 dni przez Rosję. Mam nadzieję, że będę godna dotknąć tej czystej rosyjskiej ziemi (nie mam przecież gruźlicy ani wirusa HIV) i nikt nie będzie mi robił problemów jako polskiemu gastarbeiterowi w Tadżykistanie.
Pozdrawiam!
.
1 tydzień temu

Wracaj! Wracaj!
OdpowiedzUsuń na zawszePolski bimber będzie czekał.
Na was zawsze można liczyć:)
OdpowiedzUsuń na zawsze