Wybór Beverly Hills podyktowany jest raczej bliskością do dwóch biur w których pracuję i dobrą ceną za wynajem pokoju. Bo niestety ceny w kraju poszły ostro w górę od kiedy za litr benzyny trzeba płacić 1,5$ (wszystkiemu winna Rosja i Uzbekistan jak zawsze, o czym może w innym poście).
Zameldowałam się u znajomej rodziny. Nie byle jakiej rodziny – bo samarkandzkiej! Tzn. rodzice gospodarzy urodzili się w Samarkandzie, co wystarczy by mówić o sobie „samarkandzki”. (Przypominam, że Samarkanda i Buchara, czyli tadżycka kolebka kultury i rozwoju leżą w Uzbekistanie). Samarkandzki, czyli "prawdziwy".
W przeciwieństwie do poprzednich lat zdecydowałam się na mieszkanie z tadżycką rodziną i jak na razie jest to super. Nauczyłam się liczyć po tadżycku i poznałam parę zwrotów. I nie chodzę głodna, martwią się o mnie kiedy wracam późno do domu, mówią do mnie „córko” – głównie biedna Nudira (gospodyni), która ma czterech synów.
Osiemnastoletniego Sobira uczę trochę polskiego, bo chce wyjechać na granicę na studia i rozważa przyjazd do nas (podziękowania dla VivyPolska, która dociera do TJ i propaguje polską kulturę). Z najmłodszym dziewięcioletnim Manu chodzimy wieczorami na rowery. Nudira uczy mnie gotować. Wot i tak mi czas płynie z nimi jak już wrócę z biur. Są jeszcze Irańczycy (znajomi sprzed dwóch lat), Francuzi, Niemcy i trochę Polaków, którzy są chwilę w Duszanbe, a potem jadą w góry. Do tej pory nasz dom nawiedziło 10 Polaków i nie zapowiada się, że to koniec:) Przybywajcie licznie!
W Tadżykistanie jest obecnie bardzo, bardzo gorąco. Padają rekordowe temperatury, służba hydrometeorologiczna krzyczy, że topnieją górskie lodowce i jest zagrożenie lawinami błotnymi. Gorączka panuje również na ulicach Duszanbe. 10 września kraj obchodzi 20lecie niepodległości i z tej okazji: wymieniono nawierzchnię ulicy Rudaki, wyburzono blok w centrum miasta pod fontanny (podobno uwinęli się w trzy miesiące), buduje się nowy park, stawiane są nowe wieżowce w centrum (mają po 24 piętra).
Ponadto kończy się budować biblioteka na 8 mln książek, a 10 września flaga kraju zawiśnie na najwyższym maszcie świata – 165 metrów wysokości (do tej pory najwyższy masz miał Turkmenistan). Wszędzie sporo policji i żołnierzy, którzy ćwiczą przed pochodem i blokują ulice.
Ponadto wraz z 1 sierpnia rozpoczął się Ramadan, czyli miesięczny post. Poszczący od wschodu do zachodu słońca nie piją i nie jedzą, modlą się 5 razy dziennie. O dziwo sporo ludzi pości (z tego co wiem, jeszcze parę lat temu nie było to takie powszechne). W biurze, w którym pracuję poszczą wszyscy. W domu – tylko Alik, który jest chory i najmłodszy Manu nie poszczą. Ja chcąc nie chcąc też jem mniej. Interesujące są te obserwacje. Rano Nudira i jej synowie wstają przed wschodem słońca i jedzą. To ma im wystarczyć na cały dzień (wody również nie można pić). Wieczorem, o ściśle określonej godzinie (jest specjalny kalendarz) siadamy wszyscy do kolacji, rodzina się modli i zaczyna się wielkie jedzenie. Pierwsze dni postu są bardzo trudne, ludzie zasypiają w pracy, są zmęczeni itp. Podobno już za tydzień będzie lepiej, przywykną.
Z ciekawszych spraw: prezydent zakazał używania telefonów komórkowych w szkołach i na studiach, bo dochody operatorów komórkowych z samych smsów przekraczają jakąś zawrotną sumę jak na tak mały i biedny kraj. Druga wersja jest taka, że korzystanie w nadmiarze szkodzi dzieciom i młodzieży, więc to w trosce o ich zdrowie. Jeszcze inna wersja mówi o konflikcie na linii Ministerstwo Łączności – operatorzy. Nie wiem jak się uczniowie do tego stosują. Komórki są nie mniej popularne niż Polsce, powszechne jest posiadanie więcej niż jednej karty SIM a operatorów komórkowych mają 12 (!) więc jest to ogromny biznes. Nawet ja mam jedną SIM kartę, z której wysyłam SMSy do Polski po 15 groszy.
Oprócz napięć na linii Duszanbe-Taszkent i Duszanbe-Moskwa, podwyżek cen, coraz częstszych hidżabów na ulicach można zaobserwować inne interesujące zjawiska w regionie. Chociażby takie, że jeden ze szczytów Tien Szan w Kirgistanie został nazwany szczytem Władimira Putina….
Także dzieje się, dzieje… Trochę zdjęć wrzuciłam do galerii i postaram się pisać więcej.
Pozdrawiam wszystkich i każdego z osobna:)!
jupi! będzie pisała :)
OdpowiedzUsuń na zawszebuziaki
No i pięknie. Super pobyt się zapowiada. Chłoń ten Islam, to mi potem wszystko opowiesz o tym Tadżyckim.
OdpowiedzUsuń na zawszeBuźka :*
Zamiast chłonąć islam propaguj chrześnijaństwo.
OdpowiedzUsuń na zawszeChłonięcie islamu i nauka o innej religii i kulturze wcale nie musi oznaczać zrzekania się własnej. Propagowanie chrześcijaństwa na siłę przyniesie zapewne skutek odwrotny od zamierzonego.
OdpowiedzUsuń na zawsze